czwartek, 1 grudnia 2016

Nauka angielskiego w japońskim przedszkolu

Zaczynam z mozliwie dluzszym zestawem wpisow na temat mojej pracy.
Na pierwszy ogien idzie przedszkole.
W przedszkolu mam najdluzsyz staz, bo to juz 2,5 roku! Prowadze lekcje angielskiego dla dzieci w wieku 3-6 lat. Wymagania oprocz znajomosci jezyka? Trzeba lubic dzieci. Dzieci jak dzieci- rzuca sie na kazdego, wsadza palec w oko czy ucho, a coz im za roznica, do teo kaszlna na Ciebie, czy tam sie wysmarkaja w rekaw, niekoniecznie swoj (dokladnie w moj)... ot tak wesolo jest! 
Jestem tam tylko przez jedne dzien w tygodniu, lekcje prowadze sama, nauczyciele danej grupy wchodza i  wychodza, w sumie zadowoleni , ze ktos sie dzieciakami zajmuje. Ale 25 ZYWYCH sztuk, ot wcale nie tak latwo. Wyobrazam sobie, ze w kazdym przedszkolu jets tak samo, wiec nie bede sie skupiac nad tym jakie sa dzieci. Sa tak samo fajne, czasami srednio fajne, jak wszedzie.

Wracajac do samej pracy, jak ja dostac? Znacie Craiglist- warto tam zaczac poszukiwania. Zawsze jest rozmowa, ja swoja mialam nietypowo, bo wlasciciel przedszkola byl w okolicy i prawie zgarnal mnie z ulicy do starbucksa na rozmowe o prace. Moj stroj srednio przypominac ten formalny. Ale prace dostalam- zostalam zaproszona na dzien probny, zeby mozna bylo mnie poobserwowac jak sobie z potworami daje rade. Pewna odwazna 3,5 latka zlapala mnie od razu z reke i oprowadziła po calym przedszkolu! W kwietniu owa pannica zaczyna podstawowke. Oj bedzie ryk i wycie na zakonczeniu roku. Na imie ma Nono :) zdjecia niestety nie moge podac. Ale sliczny kurczaczek z niej!
Ale wracajac do mozliwosci dostania pracy w przedszkolu- oczywiscie najlepiej, zeby ktos nas polecil. Mi sie udalo zupelnie przypadkiem, bez znajomosci. Czesto praca w przedszkolu oferowana jest przez posrednikow- tak bylo  i u mnie, ale po roku udalo mi sie wyciagnac kontrakt od przedszkola. Bronili sie rekami i nogami, ale jakos sie udalo. Przedszkole jest w zasadzie na wsi i obcokrajowcow brak.  Tak zostalam.
Co jest fajne?
- ubieram sie w co chce, bo z dzieciakami czasme tarzamy sie po podlodze
- razem jemy lunch- czyli ucze sie japonskiego, widze co jedza itp, jestem wysmiana, ze jedza paleczkami lepiej niz ja...
- jak taki oporny na wszystko nagle wyskocze ze slowkiem z zeszlej lekcji jestem wniebowzieta! 
-płaca godzinowa, bardzo wysoka! Ale to zalezy od przedszkola!

Minusy:
- nieregularny plan, zajecia sa czesto odwolywane, bo cos tam i zawsze pierwszy leci angielski
- sa nauczyciele, ktorzy tlumacza, a raczej probuja tlumaczyc co mowie na japonski. Problem zaczyna sie w momencie kiedy tlumacza zupelnie nie to co mowie... a ze ja wyszczekana to od razu zwracam uwage. Zostala mi taka jedna tlumaczka... zawsze probuje do niej zagadac po angielsku, skoro tlumaczy to chyba zna prawda?  Zwykle znika tak szybko jak sie pojawia :) 

Moje lekcje trwaja 20 minut na maluchow i po 30 minut dla sredniakow i starszakow. Co robimy. To co zwykle sie robi- spiewamy piosenki, mamy flashcardy, gramy w gry i powtarzamy slowka. Co mozna zrobic przez 30 minut raz w tygodniu? Niewiele! Robie tyle ile moge.

Ogolnie rzecz biorac to przyjemna praca, ale dzieciaki potrafia dac w kosc. Mam kilka potwornych sztuk i przysiegam , ze po 5 minutach mam zamiar obedrzec ze skory...


To w sumie na tyle. Dajcie znac, czy macie konkretne pytania, odpowiem w kolejnym poscie.
Czego za malo a czego za duzo? 



4 komentarze:

  1. Jednak znalazłam wpis :) Fajnie napisane, myślę że jakieś anegdotki również mile widziane ;) a gdzie jeszcze, poza przedszkolem, pracujesz? jak wypełniasz pozostały czas? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Onysle o anegdotkach. Srednio mam czas na jakiekolwiek przygody w przedskzlu, bo moj plan nie przewiduje niestety przerw :(
      Poz aprzedskzlem? Eikaiwa-szkola angielskiego, Ber de Ver, ucze tez w liceum. Poza tym czaus zostje niewiele.

      Usuń
  2. A może wpis o studiach? Nauce języka japońskiego, jego początki. Może jakaś pomocna technika nauki ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O studiach to srednio, dawno i prawie nieprawda :) zreszta nie studiowalam japonistyki(tylk pierwszy rok) . Moje studia srednio maja cos wpsolnego ze szkolami. A moj japonski... mowic mowie, gramatyki bym sie przyczepila, bom leniwiec pospolity. Z powyzszgeo wzgledu takze znaiechalam dalsza nauke. Nowe slowka poznaje codzinnie, bo mieszkaja tutaj normalne jest obcowac z japonskim.
      Porad brak, bo jak juz mowilam jestem leniwiec
      Ospilitus, a jak nim byc to lepiej nie radzic :)

      Usuń